...†...Ja sama! JA SAMA! Jestem Wesołą Mrówką!...†... >> czwartek, 21 lutego 2008 17:22:18
Wyszła z domu o pół godziny za wcześnie. Zajrzała do swojego ulubionego małego sklepiku, prowadzonego przez urocze, starsze małżeństwo.
Po kilku minutowej pogawędce ruszyła w dalszą drogę.
Dotarła na przystanek. Po chwili na drugi, by czekać około 10 minut.
Zrezygnowana usiadła na pustej ławce i czekała. Do jej uszu docierał jedynie odgłos miarowego zamiatania ulicy. Jej wzrok leniwie przebiegał po otaczającym ją świecie, by po chwili zatrzymać się na pomarańczowej kartce zadrukowanej czarnym okrzykiem, zachęcającym do podejścia i oderwania fragmentu z numerem telefonu. Tak. Podjęła decyzję. Jeszcze dziś tam zadzwoni.
I zadzwoniłam. Z pytaniem o pracę. Jakoś niejasno, przez jakieś zagłuszenia w słuchawce, zrozumiałam, że chodzi o sprzedawanie jakichś produktów "czy cóś".
Z pytaniem, gdzie mam się stawić po więcej informacji dowiedziałam się, że spotkanie odbędzie się... W mojej własnej szkole, gdyż pracę proponuje nauczyciel XD
Jestem bardzo ciekawa o co chodzi, jutro dowiem się wszystkiego. Może wreszcie zarobie na coś własnego. Może na bilet.
Irlandio czekaj cierpliwie.komentarze [0]