...†...'Cause I'm a TNT - I'm dynamite!...†... >> środa, 28 czerwca 2006 20:02:37
Tytuł: AC/DC "TNT"
Moja wielka, ogromna przepaść z ciemnością i muzyką, przepaść, w którą uwielbiałam spadać godzinami, odcinając się równocześnie od świata, zanika...
Odsuwam ją na dalszy plan.
Moją Przyjaciólkę... Powirniczkę smutków... Mój narkotyk, pomagający poradzić sobie z beznadziejnością...
Teraz, zamiast w Przepaść, spadam wprost w Twe otwarte ramiona.
Pamiętacie? Kiedyś pytałam, czy znajdzie się ktoś na tyle silny, by wyrwać mnie z cienia mojej Otchłani...
Znalazł się. Przyszedł sam któregoś dnia i już został.
Jak to jest, że nie potrafię przeżyć bez tej osoby trzech dni...?
Apropo trzech dni - od piątku do wtorkowego poranku byłam na Węgrzech. Dwa dni Budapeszt, trzeci dzień Eger, powrót w nocy. Między 6 a 7 rano byłam już w domku.
Fajnie było, dużo lepiej niż w Pradze(bo tam nie jechała żadna młodzież a tu trafiła mi się piąteczka ministrantów ;) ).
Poza zwiedzaniem było wesołe miasteczko no i źródła termalne w Egerze trzeciego dnia.
Spędziliśmy ok 4-5 godzin na kąpielisku ^^
"Jedyny mój, to zaledwie kilka dni, a ja nie mieszczę łez - zagryzam wargi..."
Potem, w czasie Golden Gate, nie będę widziała J. C. J. przez dwa tygodnie.
Ale będzie dobrze.
W końcu jadę tam z Tynką i Boo =^-^=
A jutro Randka z Gackiem! Ha! Już się nie mogę doczekać! :D
Papucie, Ciągutki Wy moje ;)
Czy Ty wiesz, jakie to cudowne uczucie budzić się rano u boku ukochanej osoby?
Ja wiem... :)komentarze [3]...†...Od świtu do nocy po linie się toczy(...) - koniec roku ...†... >> piątek, 23 czerwca 2006 12:02:43
...Przewrotny, zalotny świat
Dziś kusi Cię w lustrze
A jutro, pojutrze
Marzenia zamieni w żart
Tak. Oto nadszedł koniec roku szkolnego. Dziś po raz ostatni byłam w mojej szkole jako uczeń.
Żegnam się z tą hałastrą rozwrzeszczanych, niekonwencjonalnie nienormalnych dzieciaków.
Było dobrze. Nawet bardzo. Najlepsza klasa, na jaką trafiłam.
Będę tęsknić za naszym kabaretem prowadzonym na każdej lekcji wbrew woli nauczycieli, za wyjściami, za wspólnie spędzonym czasem... Za każdym z Was z osobna i wszyswtkimi razem.
Nie było łez. Tak jak poptrzednio. Chyba jeszcze do mnie nie dotarło, jak dużo tracę rozstając się z Wami.
Nagle dopadła mnie świadomość, że wielu z Was mogę już nigdy więcej nie zobaczyć...
Agusi, która się przeprowadza. Dyłiego i Arka...
Ale jest dobrze. W nowej szkole znajdę nowych znajomych... A przyjaciele i tak będą blisko.
Jest dobrze. Zaczeły się wakacje. Przez dwa miesiącę mam zamiar jeździć z J. C. J. na koncerty, z Tyniakiem i Booniakiem na obóz, z Gackiem w górki...
Kolorowe to życie, nio :D
Całuski i uważajcie na siebie na wakacjach :Dkomentarze [1]...†...Anioł stanie w oknie w biały dzień...†... >> poniedziałek, 19 czerwca 2006 23:31:33
...Palcem ruszy strunę, zbudzi dźwięk...
I ładnie jest. Słonecznie, zielono... Dobrze ^^
Wczoraj, w niedzielę, zatargałam J. C. J. do Tyniaka. Tyniak zkolei(skolei?) zatargała na do Booniaka.
I taką zgrabną czwóreczką powędrowaliśmy zakupić Stefana Jr. by znów napisać na nim życzenia, znów wypuścić go do Nieba i by znów któreś z nich się spełniło ^^ Albo najlepiej wszystkie(Jugosławia mistrzem świata w piłce nożnej XDDDD)! :D
A w ogóle to potem spotkaliśmy jeszcze jakichś dwóch dziwnych ludziów( ;P ) i poszliśmy na Skałkę.
Nic wielkiego, w końcu to Skałka(a Gacek marudziła, że na tej Skałce nie ma żadnej skałki XDDD ).
No i jest dobrze. Milutko. Ładniutko. Kolorowo. Zielono.
Tak, jak powinno być. Nareszcie ^^
Za chwilę koniec szkoły, mamy już wreszcie spokój, nauczyciele już niczego od nas nie chcą...
Życie płynie sobie leniwie, spokojnie, miejscami monotonnie... A jednak jest dobrze. Bardzo dobrze.
Nawet E. zauważyła, że coś się zmieniło. Uzasadniła to faktem, że od dawna nie widziała mnie na gg XD Co pawdą jest, bo ostatnimi czasu coraz mniej przesiaduję na kompie. Komiks(z Gackiem na czele) woła o pomstę do Nieba, na dA czeka około 200 nieprzeczytanych wiadomości i obrazków do przejrzenia... Oj Moon staczasz się, staczasz - na samo dno, ot co!
Ale to dno wyściełane miękką trawą, stokrotkami i czystym niebem ponad tym wszystkim. Niebem z moimi białymi, kłębiastymi chmurkami...komentarze [1]...†...Tak bardzo... bardzo zmęczona...†... >> poniedziałek, 12 czerwca 2006 17:15:48
Jestem tak bardzo zmęczona...
Kiedy już jest dobrze musi zjawić się ktoś, kto to popsuje, prawda...?
Nie mam siły się z tym użerać... Jeszcze tylko 8 dni...
W piątek jadę do Pragi - dwa dni z życiorysu. Czwartek i środę spędzę z J. C. J.... A potem niedzielę z Tyniakiem...
A reszte(w postaci otaczających mnie ludzi w realu - klasy w szczególności) olewam. Mam dość waszego jęczenia, marudzenia, narzekania, wyśmiewania...
Jesteście tak śmiesznie mali w moich oczach, chociaż uważacie się za wspaniałych i idealnych... Przedstawiacie sobą najgorszy rodzaj ludzi. Ten rodzaj, który odznacza się... nudą. Potworną nudną. Macie tak nudne życie, że musicie dowartościowywać się innymi.
Proszę bardzo. Mnie to już nie obchodzi. To już nie jest pierwsza, a ostatnia klasa. Nie pierwszy, a ostatni raz.
Teraz potrafię sobie z tym radzić. Teraz mało mnie to obchodzi.
A tak to byłam z Gackiem w sobotę na TRHS - polecam każdemu, bo było super ^^ .
Potem, wieczorem, był koncert HEY. Aż się zdziwiłam, że będą na takim zadupiu, ale jednak ;) .
Te żydy(Leszki, tyniaki, Booniaki i inne XD ) wrzuciły mnie w młyn! To było straszn...ie fajne! XD
Do dziś mnie wszystko boli, ale może to też dlatego, że dzień póżniej zaprawiłam się, chodząc cały czas z J. C. J. ^^
Mimo wszystko dobrze jest. Bo jest dobrze. No i jeszcze pewnie dlatego:
Urszula "Piesek twist"
Mądre serce jest jak pies
samą prawdę w sobie ma
wiernie czeka przecież wie
szczęście kiedyś wróci nie ma po co się bać...
mądre serce jest jak pies
nie wie jak udawać żal
może czekać nawet wiek
szczęście kiedyś wróci nie ma po co się bać...
jeśli możesz komuś całe serce dać
kochać raz na zawsze nigdy nie będziesz sam...
gdy się kocha wszystko łatwe jest
zapamiętaj to co czujesz kiedy miłość znajdzie się
gdy się kocha można czekać wiek
to co dobre już zostanie nigdy nie ominie cię...
kiedy jesteś zakochany serce jak piesek mały cieszyć się będzie
kiedy jesteś zaganiany serce jak piesek mały znajdzie się wszędzie
kiedy jesteś zdołowany serce jak piesek mały cierpieć też będzie
kiedy jesteś zakochany serce jak piesek mały cieszyć się będzie...
Pozdrawiam.komentarze [1]...†...Znalazłam!...†... >> poniedziałek, 5 czerwca 2006 16:55:41
Znalazłam! Znalazłam, znalazłam, znalazłam!
Mój powód ;)
Powód, dla którego chce się żyć.
Powód, dla którego chcę wstawać codziennie rano, chociaż za oknem tak szaro i zimno.
Powód, dla którego chcę dać z siebie wszystko, żyć pełnią życia...
Znalazłam kogoś, o kogo chcę się troszczyć i kto troszczy się o mnie.
Kogoś z kim nie chcę się rozstawać ani na chwilę...
W szesnaste lato mojego życia chyba wreszcie przyszła do mnie wiosna... ^^
Notka krótka, ale pozytywna. Krótka bo nie mam ochoty tracić czasu przed kompem, a pozytywna, bo... Bo tak. ^^
Pozdrawiam :*
komentarze [2]...†...Tak, wiem, że już późno...†... >> piątek, 2 czerwca 2006 00:04:05
Wiem też, że dodawanie notek dzień w dzień jest ZŁE, bo komu się chce tyle czytać, prawda?
Ale Wy nie musicie chcieć czytać. Wystarczy, że ja chcę pisać.
Żal powoli odpłynął. Dziś było pozytywnie. Może dlatego, że to 'dzień dziecka' i *pani w słuchawce była miła...?
A może dlatego, że już tylko 8 dni(nielicząc kończącego się właśnie 'dziś')...?
Osiem dni i zatracę się zupełnie. W teatrze - ulubionej rozrywce mniej lub bardziej samotnych, zbłąkanych dusz.
Niech znów zapętli się czas...
Tak. Właśnie tak. Właśnie za osiem dni spotkam się z Gackiem i udamy się do teatru na tak długo(od kwietnia) oczekiwany SHOW. Ten Rocky Horror Show ;) .
A może jest tak pozytywnie, bo wzięłam się za coś dla mnie trudnego, z własnej woli, zajęło mi to kilka godzin, ale... Ale jednak udało się.
Skończyłam wstępny projekt czegoś 'wielkiego'. Wielkiego, jak na mnie.
Nauczę się wszystkiego, co jest potrzebne. Gacek pomoże. I zrobię to, co chcę. To, co sama wymyśliłam, bez niczyjej 'pomocy', czy 'delikatnej sugesti'.
Moje małe 'dzieło' być może już za 8 dni się zrodzi. A jeśli nie, jeśli zajmie troche więcej czasu... To nic. Poświęcę mu tyle siebie, ile będzie trzeba.
Chcę się czemuś oddać. Tak bez reszty. Tak z zamiłowaniem i pasją.
Nareszcie znalazłam to 'coś'. Natchnęło mnie do działania. Do takiej właśnie pasji.
O czym się tak rozpisuję...? Gacek wie. A Wy dowiecie się, gdy już powstanie.
Swoją drogą... Jakie to zaskakujące - ile tak proste, małe rzeczy mogą dać satysfakcji, poczucia bezpieczeństwa i... sensu istnienia...
A potem... W dalszej części dnia natknęłam się na Marcina. Porozmawialiśmy... A dawno nie było okazji...
Cieszę się, że mu się dobrze układa. Przynajmniej jemu.
Tyniaku masz kolejną cegiełkę. Powolutku zbudujesz swój świat. I życzę Ci, byś znalazła w nim wszystko, czego szukasz. Nie nagle. Nie wszystko na raz. Powoli, stopniowo... I prawdziwie. Tak, by być godnym... Tak, jak pamiętasz. Bo przecież pamiętasz nasze rozmowy, prawda? Tą też sobie przypomnij.
Gacku... Ty moja waleczna... Nigdy się nie poddawaj! A kiedy na Twoim niebie pojawią się chmurki, przegoń je górskim wiatrem. Chyba, że będą to te białe, kłębiaste i piękne, mięciutkie i puchate chmurki ;)
I kiedy wpadnie w Twe sidła jakiś Skandynaw, już nie wypuść go z rąk ;)
A Panu T. życzę znalezienia kochanki doskonałej ;) . I przestań marudzić, na prawdę nie masz się czym tak zadręczać.
A ja zapadnę się w moją pustkę. Pustkę pełną ciemności i muzyki. Spokojnie i bez strachu. Zawieszona w mojej próżni poczekam, aż wreszcie znajdzie się ktoś na tyle silny i pewny, by mnie z niej wyrwać...
Ty, który przybędziesz... Co dasz mi w zamian za moją ukochaną pustkę...?
*pani w słuchawce - sekretarka z obozu Golden Gate, nie pani z 0-700 ;)komentarze [2]