...†...Bo mam do Ciebie wielki żal...†... >> środa, 31 maja 2006 18:43:06
...Ale nie powiem Ci o tym prosto w oczy.

Hrabia napisał, że dużo notek piszę jakby do kogoś konkretnego... I tak jest. Bo ja nie potrafię czasem powiedzieć tego, co mnie tak dręczy.
Często piszę też notki dość 'głupie'. Takie, jak ta ostatnia, usunięta.
Nie piszę ich po to, by słuchać(czy też czytać) potem kazań. Chcę się tylko wyładować. Uwolnić od tego, co czuję w danej chwili.

A w tej chwili czuję ogromny żal.
Znów pokazałaś, jak bardzo można na Ciebie liczyć.
Z Golden Gate już się mogę pożegnać. Ale pewnie o to właśnie Ci chodziło, prawda? Zrobić mi nadzieje, jak dziecku na cukierki, a potem powiedzieć 'no sorry, nie wyszło'?
Tak bardzo lubisz się mścić? Pokazywać, że z Tobą się nie zadziera? A może po prostu mieszanie mnie z błotem i przypominanie o mojej beznadziejności to taka Wasza codzienna rozrywka, co?
A więc powiem tak:
Doskonale wiem, jak beznadziejna i bezwartościowa jestem. Cały czas mnie to dręczy, dzień w dzień.
Nie ważne, jak sie staram, zawsze odzywa się ten złośliwy głos w mojej głowie, mówiący "(...) Bo TY jesteś nikt, ja za to jestem KIMŚ, nie osiągniesz nic, gdy braknie Ci sił wykopią Cię za drzwi". No, może nie w te słowa, pozwoliłam sobie zacytować jedną z piosenek IRY.
Ale brzmi to mniej więcej tak samo.

A czasem, kiedy ze mną żartujesz i mnie pocieszasz, chwalisz za coś... Ten złośliwy głosik mówi "nie wierz jej, przecież kłamie. Chce sie przypodobać, na pewno czegoś w zamian oczekuje. Przecież wiesz, że tak jest. Tak, właśnie tak, nie inaczej. Bo TY NIE MASZ ZALET, masz TYLKO wady. Za co ona mogłaby Cie chwalić? Pfff idiotko przejrzyj na oczy".

A Ty o tym nie wiesz. I nie dowiesz się. Bo nawet tu nie zajrzysz. Tyle Cie moje myśli obchodzą.
Kiedy w przypływie nagłego optymizmu chciałam podać Ci adres tego miejsca zbyłaś mnie krótkim "później".
Znam Cie całe życie. I wiem, że "później" nigdy nie następuje.


Na dziś chyba to wszystko... Chyba już nie mam siły na więcej.

komentarze [3]

...†...JESUS CHRIST SUPERSTAR...†... >> wtorek, 23 maja 2006 21:50:17
Tak. Właśnie wróciłam z teatru. Byłam na musicalu Jesus Christ Superstar :) .
Muzyka... i łaaaaa jak Janusz Radek się cudownie wydzierał... *-*
Janusz Radek grał Judasza.
Polubiłam go od razu właściwie dlatego, że skojarzył mi się ze znajomym mojej mamy XD . Taki do niego podobny... Od razu milutki mi sie wydał ;) .
I dla jasności: zachwycam się aktorem, nie Judaszem ;)

Choreografia, muzyka i gra aktorów zachwycają... Brawa trwały ze 20 minut ^^

Jestem jeszcze pod zbyt wielkim wpływem musicalu, żeby napisać więzej, wybaczcie ;)
W każdym razie każdemu polecam ^^
Teatr Rozrywki w Chorzowie zaprasza ^^

komentarze [1]

...†...Żegnaj...? A może 'do zobaczenia'...?...†... >> piątek, 19 maja 2006 20:19:16
Odeszli...
Dwaj bracia... Dwaj przyjaciele...
Dwoje ludzi, których dopiero poznawałam...
Tak szybko zwineli skrzydła...

Wiem, że gdzieś tam żyją... Ale już nie tu. Nie ze mną... Dla mnie są... Martwi? Już ich więcej nie spotkam...

Dlaczego tak późno wszystko zauważam...? To takie przykre...


A jutro sobota. Jadę do plastyka do Zabrza na konsultacje.
No i jutro wyjeżdża Robin. Wraca do Holandii.
Na blogu nie napisałam o nim nic do tej pory... A więc... Jest to Holender z różowymi włosami, słuchający j-rocka i nieinteresujący się tym, co ludzie o nim myślą. Ot sympatyczny szesnastolatek.


Tak. Dziś ktoś poznał kogoś. Pierwszego ktosia stracę po to, by drugi ktoś mógł być szczęśliwy...
Niby mi nie zależy... Ale serce troche cięższe niż zazwyczaj...
A podobno się przyzwyczaiłam... Eh...


"I odleciał następnego dnia a ja czekam na niego każdego lata w sezonie na spadające gwiazdy..."?
Tak. Mój ulubiony cytat. Znowu.
Ale ja nie będę na nich czekać... Oni nie wrócą...

Przepraszam za to, że zauważyłam tak późno, co i jak...
I dziękuję za to, że byliście dla mnie choć przez chwilę.

komentarze [2]

...†...Woje idźcie sobie precz!...†... >> sobota, 13 maja 2006 22:17:36
Poszłam dziś na "randke z Gackiem" ^^
Mamuśka dowiozła mnie na dworzec... I stwierdzam fakt: dojechać do Katowic to pestka... Ale zaparkować tam w czasie giełdy to dopiero sztuka XD

W każdym razie kupiłam bilet i wszystko co niezbędne(duży zapas kanapek bo przecież Moony jedzeniu nie odmawia ;) ) i dotrabaniłam się do pociągu.

Na miejscu szybko znalazłam Gacka, bo Bestyja stała zamyślona pod ścianą i zauważyła mnie dopiero kiedy byłam metr przed nią XD
Wyciągneła mnie na Kozią górke. W miejscu, które chciałyśmy zająć, siedzieli wojskowi. Gacek pod nosem mruczała tylko "idźcie sobie woje" ~.^
Wybrałyśmy się 'gdzieś-tam-wyżej-troche' na huśtawki ^^

W drodze do jej domu zachaczyłyśmy o pizzerie i ukradłam dla Gacka konwalie z ogródka czyjegoś XD Jak myślicie, ile mi za to grozi? Może od razu dożywocie, co? XD

W Gackowym Domku śpiewałyśmy sobie piosenki z Gackowego Śpiewnika. Tu umieszczę texty dwóch tych, która najbardziej mi się spodobały ^^

Kiedy już byłam w Katowicach i jechałam w tramwaju uradowana spokojną drogą bez komplikacji nagle... Ze 30-40 kibiców "Ruchu Chorzów" wracających z meczu wtrabaniło się do biednej, rozklekotanej "linii tramwajowej nr siedem". Nie macie pojęcia jak się ucieszyłam z tego, że siedziałam. Gdybym miała stać w tym skaczącym i wrzeszczącym tłumie... Chyba popełniłabym harakiri na miejscu XD
Zaskakujący jest zasób słownictwa przedstawicieli 'piłkarskiej subkultury'. W ciągu 10 minut(więcej nie wytrzymałam - wysiadłam 3 przystanki wcześniej...) usłyszałam więcej przekleństw niż w ciągu minionego tygodnia O.o

W każdym razie zostawmy ten temat już. Na koniec macie dwa obiecane texty.


Diabeł i Anioł

Idzie Diabeł ścieżką krzywą
Pełen myśli złych
Nie pożyczył mu na piwo
Nie pożyczył nikt
Słońce praży go od rana
Wiatr gorący dmucha
Diabeł się z promienia słania
W ten piekielny upał

Idzie Anioł wśród zieleni
Dobrze mu się wiedzie
Pełno drobnych ma w kieszeni
I przyjaciół wszędzie
Nagle obaj przystaneli
Na drodze pod śliwą
Zobaczyli, że im browar
Wyrusł naprzeciwko

Nie ma szczęścia na tym świecie
Ni sprawiedliwości
Anioł pije piwo trzecie
Diabeł mu zazdrości
Mówi Diabeł - postaw kufel!
Bóg Ci wynagrodzi
My, artyści, w taki upał
Żyć winniśmy w zgodzie

Na to Anioł zatrzepotał
Skrzydeł piuropuszem
I powiedział - dam Ci dychę
W zamian za Twą duszę
Musiał Diabeł Aniołowi
Duszę gniewną sprzedać
I stworzyli razem piekło
Z odrobiną nieba

~† ~ † ~

Domek bez adresu

Spójrz, szczyty gór,
W płaszczu chmur,
To na pożegnanie.
Staw, czarny staw,
Żegna nas
Wspomnieniami.
Ty wrócisz tu,
Przybędziesz znów,
Pięciu stawów szlakiem.
Sznur wspomnień z gór
Będzie Ci
Drogę znaczył.

Tam znajdziesz mnie
W chatce tej,
Gdzie samotna jodła.
Stać będę w drzwiach
A Ty zaraz mnie
Z dala poznasz.
Stać będę wciąż,
Patrząc w dół,
Aż nadejdzie wieczór.
Czy znajdziesz znów
Domek mój
Bez adresu?

komentarze [2]

...†...druga myśl: "o ja idiotka!"...†... >> czwartek, 11 maja 2006 19:33:58
Happysad - "Z pamiętnika młodej zielarki"

Taki dziwny dzień dziś... Tyniak i Damian na prawde sie rozstali... I rozstał się jeszcze ktoś... I... I ja już nie wiem nic...
To wszystko jest takie dziwne...
Niby tak dobrze mi bez "cyrku zwanego miłością", jak to sie wyraziłam kiedyś, ale...
Skoro tak, to dlaczego tak bardzo boli...?
Dlaczego jestem tak żałośnie zdesperowana...?
Tonący brzytwy sie chwyta?

Kiedy ktoś się do mnie zbliża w najmniejszy sposób, ja...
Nie wiem, dlaczego taka jestem...
Może dlatego, że wiem... Wiem, że nie ma nadziei...?

Nadzieja jest największym wrogiem człowieka, wiecie...?
Wierzysz w coś, masz nadzieje, czekasz... A kiedy nagle uderza Cie wiadomość "nie wyszło, sorry"... Giniesz... Nie masz już nic... Bo tak bardzo wierzyłeś, ufałeś, czekałeś i... I nic. Nie masz już nic. Nawet nadziei.

Nie zrobie z siebie dziwki dla pięciu minut przyjemności i namiastki uczucia.
Przepraszam.
Nie masz pojęcia, jak trudno jest sie opanować.
A jednak...

Nie wiem, czy teraz żałuje bardziej niż żałowałabym potem... Ale decyzja podjęta.



Nie chcę wykładów. Ja sama doskonale wiem, jak żałosna i zdesperowana jestem.

komentarze [3]

...†...Just close your eyes and see what you can see...†... >> poniedziałek, 8 maja 2006 19:46:53
Tytuł - Akeboshi "Kamisama no Shitauchi"

Po dłuuuugiej przerwie dziś wreszcie zjawiłam się na kółku plastycznym.
Pierwszy raz w ciągu tych wszystkich lat odkąd tam jestem siadłam, zaczełam i skończyłam. Bez marudzenia, bez wołania o pomoc i wyrzucania niezliczonej ilości kartek.
Muahahahahaha Mooniak stworzyła nowy obraz ;]
Ze skojarzeń słów but, klucz i bukiet wyszły mi... Trzy kwiatki i klucz francuski wciśnięte w glan z fioletową sznurówką XD
Mak, coś-a'la-słonecznik-lub-cokolwiek-innego-co-jest-żółte (XD) oraz stokrotka ^^ Ładne kwiatuszki, prawda? ^^ A że jakoś nie umiałam tam umieścić fioletu na nich, postanowiłam, że przynajmniej sznurówka będzie tego koloru ^^

Oczywiście nowy obraz okupiłam poplamieniem białą temperą czarnej koszulki z Kurtem :P
Chociaż... Nie. Ja nawet na nosie mam plamy z farby XDDDD
Siedziałam w MDK'u od szesnastej do dziewiętnastej(czyli godzina nadprogramowo a jeszcze jutro będę cienie nakładać na glana XD) i wytrwały ze mną do końca już tylko Aga i Ania, które serdecznie pozdrawiam ^^

Co jeszcze, hmm...? Zeswatałam kolejną parę... Ale nie będę 'zawodową swatką' XD
Aaaa i w niedzielę jadę do Gacka prawdopodobnie ^^ Stęskniłam się za moją bielską bestyją ^^ A za Bielskiem to już w ogóle ^^

Coś tu jeszcze miałam napisać, ale jakoś tak mi uciekło XD
Więc na dziś koniec.

Pozdrowienia i całuski, Robaczki :*


P.S.ik
poprzednia notka nie miała być wierszem. Rymy wyszły przypadkiem. Napisałam tylko jeden wiersz, który się rymował.

komentarze [3]

...†...Przepraszam...†... >> czwartek, 4 maja 2006 21:40:30
Przepraszam Cie za to, że nie jestem taką, jaką chcesz.
Za to, że za gruba.
Czasem za chuda też.
Zbyt kapryśna, taka, siaka, nijaka.
Za to, że grzywka za długa.
Za to, że koszulka za szeroka.
Za to, że nie da się określić mnie jednym słowem.
Choć Ty tak bardzo chcesz mnie zamknąć w szufladzie
Z nalepką "normalni".
O i jeszcze za to, że nie lubię się podporządkowywać.
I za to, że Cie nie słucham
I za to, że zawsze mówię to, co chcesz usłyszeć, nie to, co myślę.
I za to, że jestem idiotką.
I za to, że nie potrafię kochać.
I za to, że tak na prawde nic we mnie nie ma.
Za to, że tak szybko się poddaję.
Za to, że często nie potrafię, nie chcę, nie mogę.
I jeszcze za wiele mogłabym przepraszać. Ale nie mam już siły.

A teraz mnie zabij. Przeciesz wiem, że chcesz.


Tak. Notka bardzo odstresowująca. Bo chcę krzyczeć, a nie mogę sobie na to pozwolić.

Wybacz, Dall, nie jestem porcelanową lalką którą postawisz na kominku i która zawsze będzie ładnie wyglądać. Nawet Twój 'pocieszyciel' czasem ma zły dzień... ostatnio częściej niż 'czasem', ale to nic.
Nie martw się. W kolejnej rozmowie z Tobą znów się uśmiechnę.

komentarze [4]